
1919-01-01 0000-00-00
Niedźwiedzica, która salutowała marszałkowi Piłsudskiemu
Baśka Murmańska – niedźwiedzica z gatunku niedźwiedzia polarnego przygarnięta w północnej Rosji, a następnie przyjęta na stan do batalionu Murmańczyków dowodzonego przez płk. Juliana Skokowskiego. Batalion ten był odpryskowym oddziałem działającego w rejonie Murmańska I Korpusu Polskiego gen. Józefa Dowbor-Muśnickiego. Baśka była oswojona, łagodna, bawiły się z nią nawet dzieci żołnierzy oddziału. Rozkazem dziennym przydzielono ją jako córkę pułku do kompanii karabinów maszynowych batalionu i przyznano racje żywnościowe.
O pochodzeniu Baśki wiadomo niewiele. Wiadomo natomiast, że na targu na młodą niedźwiedzicę natknął się podchorąży polskiej armii, która w tym czasie stacjonowała w Archangielsku i walczyła przeciwko bolszewikom. Kupił ją, bo uznał, że niedźwiedź polarny podbije serce jego ukochanej. Ta lubiła zwierzęta, a Polak rywalizował o jej względy z włoskim żołnierzem. Gdy jeden przyprowadzał łasicę, drugi przychodził z gronostajem. Gdy ten pierwszy odwiedzał ukochaną z żółtym lisem, drugi stawał w konkury wyposażony w wilczka. Teraz polski podchorąży miał zwyciężyć. Bo kto i czym przebiłby niedźwiedzia?
Biały miś zrobił wrażenie, ale narobił też zamieszania. Wieści o żołnierzu i jego polarnej towarzyszce dotarły do najwyższego wojskowego szczebla. On na kilka dni trafił za kratki. Ona została przydzielona do batalionu Wojska Polskiego na Murmaniu. Została ogłoszona "Córką Pułku" i ochrzczona imieniem Baśka. Ktoś uznał, że dobrze mieć maskotkę, która osłodzi żołnierzom trudy walki i życia na obczyźnie.
Później przyszedł czas na musztrę. Cel - nauczyć niedźwiedzia maszerować na dwóch łapach. Uczennica była pojętna. Swoimi figlami i sztuczkami budziła uśmiech na twarzach żołnierzy. A coraz większą masą i ostrymi pazurami wzbudzała szacunek. Gdy już nabrała ogłady i poddała się wojskowej dyscyplinie mogła swobodnie chodzić po koszarach. Naciągała wtedy, przychylnych jej żołnierzy, na smakołyki. Baśka nie walczyła. Baśka była ozdobą i źródłem uśmiechów.
W końcu zapadła decyzja: Polacy wracają do kraju. "Co robić z Baśką?" - oczywiście płynie do kraju razem ze swoimi żołnierzami. I tak to znalazła się na paradzie w Warszawie, gdzie zaprezentowała się osobiście marszałkowi Piłsudskiemu. Jak głosi przekaz ten ją pogłaskał, a ona odwdzięczyła się zgrabnym salutem. Piłsudski był oczarowany.
Poranne wydanie "Kuriera Warszawskiego" z 22 grudnia 1919 roku relacjonuje to tak: "Obchodzi wszystkich powoli, aż zbliża się do ubocza, gdzie stoi przywieziona z Murmańska oswojona biała niedźwiedzica, trzymana przez dwu żołnierzy w białych strojach". Z kolei wigilijne wydanie "Gazety Lwowskiej" informowało: "Pochód Murmańczyków zamykali dwaj żołnierze w strojach Karelów, prowadzący białe niedźwiedzie". Nie wiadomo skąd wzięło się nagłe rozmnożenie niedźwiedzi.
Mieszkając w Twierdzy Modlin Baśka codziennie prowadzana była nad Wisłę. Miała łańcuch. Z łańcucha zerwała się pierwszy i ostatni raz. Ruszyła wpław przez rzekę. Za swoją podopieczną rzucili się żołnierze. Gdy dotarli na drugi brzeg zobaczyli zamieszanie. Okazało się, że Baśka została zabita i oskórowana przez miejscowego chłopa. Spodobało mu się futro niedźwiedzicy. Murmańczycy pogrążyli się w żałobie. Ulubione zwierzę chcieli mieć przy sobie, więc wypchali jej futro. Co się z nią stało później? - nie wiadomo. Być może przetrwała wojenną zawieruchę i znajduje się w prywatnych zbiorach.
Innym sławnym niedźwiedziem w polskiej armii był Wojtek. Podczas II Wojny Światowej przeszedł szlak bojowy z Armią Andersa i doczekał się swojego pomnika w Edynburgu. Ale to już zupełnie inna historia ...
Wszelkie materiały zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.